Czym jest afera banerowa w Świnoujściu
Sprawa dotyczy materiałów wyborczych z wizerunkiem Doroty Konolewskiej, które zostały odnalezione w lesie na terenie Świnoujścia. Temat gwałtownie wywołał publiczną dyskusję po publikacjach medialnych oraz po wpisie zamieszczonym na profilu prezydent miasta.
W przestrzeni publicznej pojawiły się sugestie, iż materiały mogły być przechowywane w obiekcie OSiR oraz iż pracownik tej instytucji mógł działać na polecenie przełożonych. To właśnie ten wątek Konolewska uznaje za najważniejszy i niezgodny z faktami.
Nie ja rozpoczęłam tę sprawę
Dorota Konolewska podkreśla, iż nie była inicjatorką medialnego nagłośnienia sprawy. Jak wskazuje, pierwsza publikacja pojawiła się na portalu iswinoujscie.pl, a ona sama dowiedziała się o niej już po jej opublikowaniu.
Zaznacza również, iż redakcja nie skontaktowała się z nią przed publikacją materiału, mimo iż dotyczył on bezpośrednio jej osoby i wizerunku. Próby kontaktu z redaktorem po publikacji okazały się bezskuteczne.
Kluczowy spór dotyczy OSiR i rzekomego polecenia służbowego
Najpoważniejszym zarzutem, który Konolewska jednoznacznie odpiera, jest sugestia, iż pracownik OSiR miał przechowywać materiały wyborcze na polecenie służbowe.
- nie miała i nie ma żadnych uprawnień do wydawania poleceń pracownikom OSiR
- żaden pracownik OSiR nie otrzymał od niej materiałów wyborczych
- nie istniało żadne polecenie służbowe w tej sprawie
Jak podkreśla, potwierdzają to dokumenty udostępnione przez sam OSiR w odpowiedzi na pytania dziennikarzy.
Materiały przechowywane bez jej wiedzy
W oświadczeniu pojawia się również informacja dotycząca osoby trzeciej, której Konolewska przekazała swoje materiały wyborcze. Z relacji wynika, iż banery zostały odebrane z prywatnego garażu i były przechowywane bez jej wiedzy oraz bez zgody OSiR.
Osoba ta złożyła pisemne oświadczenie, które potwierdza brak jakiegokolwiek związku instytucji miejskiej z przechowywaniem materiałów.
Miejsce znalezienia banerów i szybka reakcja
Konolewska zwraca uwagę, iż miejsce odnalezienia materiałów znajduje się przy całkowicie rozkopanej ulicy Sienkiewicza, a dotarcie tam wymagało realnego wysiłku. Jej zdaniem wyklucza to przypadkowość zdarzenia.
Po ujawnieniu sprawy natychmiast usunęła swoje materiały z lasu, zgłosiła nielegalne zaśmiecanie środowiska odpowiednim służbom i zadeklarowała pełną współpracę w celu wyjaśnienia sytuacji.
Zablokowane komentarze i pytanie do prezydent miasta
W oświadczeniu pojawia się również wątek ograniczenia debaty publicznej. Dorota Konolewska informuje, iż została zablokowana na profilu prezydent miasta i nie ma możliwości odniesienia się do zarzutów w miejscu, gdzie zostały one publicznie postawione.
Na zakończenie kieruje bezpośrednie pytanie do Joanny Agatowskiej o pewność publicznie formułowanych sugestii dotyczących rzekomego polecenia służbowego.
Nie polityczna awantura ale fakty
Autorka oświadczenia podkreśla, iż nie chodzi jej o eskalację konfliktu ani o polityczne emocje. Jak zaznacza, celem jest rzetelne przedstawienie faktów, odpowiedzialność i uczciwość wobec mieszkańców Świnoujścia.
Deklaruje gotowość do spokojnej, merytorycznej rozmowy opartej na dokumentach i faktach.
Podsumowanie
Afera banerowa w Świnoujściu wchodzi w kolejny etap. Po publicznych sugestiach pojawiło się obszerne oświadczenie kwestionujące najważniejsze tezy stawiane w debacie. Teraz mieszkańcy oczekują jasnych odpowiedzi i pełnej transparentności ze strony władz miasta.
Dwa dni paraliżu miasta. Dziś sesja Rady Miasta. Czy prezydent Agatowska odpowie na pytania mieszkańców



1 godzina temu










![Caritas Archidiecezji Krakowskiej wysłał pomoc humanitarną na Ukrainę [ZDJĘCIA]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/01/WhatsApp-Image-2026-01-28-at-13.50.45-1.jpeg)


