AfD wygrała 20 września wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim z wynikiem 38,2 proc., a w przygranicznym Löcknitz zdobyła 55,4 proc. głosów. Mieszkający tam od lat Polacy nie postrzegają już siebie jako migrantów i część z nich poparła partię sprzeciwiającą się obecnej polityce migracyjnej. Dla Polski to istotny sygnał z bezpośredniego pogranicza.
Wyborczy wstrząs tuż przy polskiej granicy
Alternatywa dla Niemiec zwyciężyła w wyborach do landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Według oficjalnych danych landtagu uzyskała 38,2 proc. głosów, wyprzedzając SPD z wynikiem 35,5 proc. Głosowanie odbyło się 20 września 2026 roku, a frekwencja wyniosła 78,1 proc. To mocny zwrot w landzie sąsiadującym z Polską.
Jeszcze wyraźniej widać go w Löcknitz, niedaleko granicy. AfD otrzymała tam 55,4 proc. głosów, podczas gdy SPD zdobyła 27,7 proc. Trzeba jednak postawić jasną granicę: wynik całej gminy nie pozwala ustalić, jaki odsetek miejscowych Polaków zagłosował na poszczególne partie. Wiadomo jedynie, iż część polskich mieszkańców poparła AfD, o czym mówiła w Radiu Szczecin radna Löcknitz Katarzyna Werth.
Praca, podatki i poczucie niesprawiedliwości
Werth tłumaczyła, iż Polacy mieszkający od lat za Odrą nie uważają już siebie za migrantów. Pracują, płacą podatki i zbudowali tam swoje życie. W jej ocenie część z nich patrzy krytycznie na świadczenia otrzymywane przez osoby przybywające do Niemiec, ponieważ sami musieli dochodzić do swojej pozycji pracą. Ten mechanizm pokazuje, jak głęboko polityka migracyjna Berlina podzieliła społeczeństwo.
Nie wolno sprowadzać tego wyboru do prostej niechęci wobec obcych. Sednem jest bunt przeciw państwu, które od obywateli i długoletnich mieszkańców wymaga pracy oraz podatków, a zarazem nie potrafi przekonująco wyjaśnić zasad finansowania i kontroli migracji. Poczucie nierównego traktowania staje się paliwem politycznym. Postulat AfD dotyczący policji granicznej i deportacyjnej wyrasta właśnie z takiego społecznego zapotrzebowania na kontrolę.
Rosyjski cień nad AfD
Dla polskiego wyborcy obraz AfD nie może jednak kończyć się na migracji. Katarzyna Werth zaznaczyła, iż miejscowi Polacy odsuwają na bok prorosyjskie nastawienie partii. To poważny błąd. Niemiecka formacja może trafnie rozpoznawać skutki niekontrolowanej migracji, a równocześnie prowadzić politykę sprzeczną z bezpieczeństwem Polski. Jedno nie unieważnia drugiego.
Polska prawica powinna więc patrzeć na wzrost AfD bez zachwytu i bez odruchowej demonizacji. Liczy się bilans polskiego interesu narodowego. Zwycięstwo tej partii w Saksonii-Anhalcie już pokazało, iż protest przeciw migracyjnej polityce Berlina idzie w parze z ryzykiem w sprawach Rosji, NATO i wschodniej flanki. Sympatia do jednego punktu programu nie może przesłaniać całej reszty.
Kordon sanitarny nie usuwa przyczyn
Według Radia Szczecin pozostałe partie zamierzają utrzymać wobec AfD kordon sanitarny, przez co zwycięzca wyborów może nie przejąć władzy w landzie. Taka arytmetyka zatrzyma partię poza rządem, ale nie odbierze znaczenia głosom oddanym przez mieszkańców. jeżeli establishment uzna, iż wystarczy izolować konkurenta, a nie odpowiedzieć na źródła społecznego gniewu, następne wybory mogą przynieść jeszcze mocniejszy wynik.
Na pograniczu decyzje Berlina gwałtownie przestają być abstrakcją. Dotykają rynku pracy, lokalnych usług, szkół i poczucia porządku publicznego. Dlatego polskie państwo powinno uważnie obserwować nastroje w sąsiednim landzie oraz głos własnych obywateli zamieszkałych po niemieckiej stronie. Ich doświadczenie mówi więcej niż wygodne etykiety używane w stołecznych debatach.
Dla Polski stawka jest konkretna. Chodzi o bezpieczeństwo pogranicza, sytuację rodzin żyjących po obu stronach Odry oraz kierunek polityki Niemiec wobec Rosji. Polacy w Löcknitz pokazali, iż długoletni, pracujący mieszkańcy potrafią przestać widzieć siebie w urzędowej kategorii migrantów. Berlin powinien zrozumieć ten sygnał. Warszawa musi natomiast pamiętać, iż niemiecki bunt przeciw migracji nie zawsze oznacza politykę korzystną dla Polski.
Źródło: Radio Szczecin
Źródło: Radio Szczecin











