AfD chce wyprowadzić Niemcy z Schengen i euro. Polska musi liczyć koszty

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: AfD chce wyprowadzić Niemcy z Schengen i euro. Polska musi liczyć koszty


Alice Weidel zapowiedziała 23 sierpnia, iż po przejęciu władzy AfD chce wyprowadzić Niemcy z Schengen i strefy euro oraz zamknąć granice. Radosław Sikorski ostrzegł 24 sierpnia przed poważnymi skutkami gospodarczymi dla Polski. Stawką są eksport, łańcuchy dostaw i codzienny ruch przygraniczny.

Niemiecka obietnica, polski rachunek

Alice Weidel przedstawiła w rozmowie z ZDF program, który ma brzmieć dla niemieckiego wyborcy jak odzyskanie kontroli: wyjście z euro, opuszczenie Schengen, zamknięcie granic i ostrzejsza polityka migracyjna. Jak relacjonuje ZDF po niedzielnym Sommerinterview, przewodnicząca AfD mówiła też o ambicji rządzenia na poziomie landów i federacji. To już nie jest niszowy manifest. To program partii, która chce realnej władzy w największej gospodarce Europy.

Polska musi patrzeć na ten plan bez złudzeń. Każde państwo ma prawo bronić własnych granic i własnej waluty, a Bruksela zbyt długo udawała, iż migracja i bezpieczeństwo wewnętrzne da się rozwiązać samymi deklaracjami. Problem zaczyna się wtedy, gdy niemiecki zwrot ma zostać wykonany kosztem sąsiadów. Stała kontrola na granicy z Polską oznacza korki, opóźnienia, koszt dla przewoźników i presję na handel. Właśnie dlatego wcześniejszy spór o Schengen i migrację wraca dziś z nową siłą.

Schengen jako narzędzie, nie świętość

Komisja Europejska sama przyznaje, iż kontrole na granicach wewnętrznych mogą być przywracane w razie poważnego zagrożenia porządku publicznego lub bezpieczeństwa, ale mają być środkiem ostatecznym, ograniczonym i proporcjonalnym. Wynika to z unijnych zasad opisanych przez Komisję przy czasowym przywracaniu kontroli granicznych. Innymi słowy: Schengen nie jest religią. Jest instrumentem, który ma służyć państwom i obywatelom.

Tyle iż instrument można rozmontować w sposób chaotyczny. jeżeli Berlin jednostronnie przejdzie od punktowych kontroli do trwałego zamknięcia granic, skutki poczuje polska gospodarka. Według danych GUS za styczeń 2026 r. Niemcy odpowiadały za 26,9 proc. polskiego eksportu i 19,3 proc. importu, co pokazuje komunikat GUS o obrotach handlu zagranicznego. Tego nie da się odciąć politycznym hasłem. Za każdą godziną postoju ciężarówki stoją polskie firmy, kierowcy, magazyny i portfele rodzin.

Sikorski ostrzega, ale problem jest szerszy

Radosław Sikorski ocenił, iż stałe kontrole na niemieckich granicach miałyby poważne konsekwencje także dla Polski. W tym punkcie trudno mu odmówić racji. Niemcy pozostają dla nas najważniejszym partnerem handlowym, a granica zachodnia jest arterią codziennego życia gospodarczego. Uderzenie w jej płynność byłoby podatkiem od polskiej pracy, choć decyzję podjęto by w Berlinie.

Równocześnie polska prawica nie powinna dać się złapać w prostą pułapkę: albo bezkrytyczne Schengen, albo bezkrytyczny zachwyt nad każdą decyzją AfD. Odpowiedzialna polityka narodowa zaczyna się od pytania, co służy Polsce. jeżeli AfD mówi o kontroli migracji, warto słuchać, bo niemieckie elity długo zamiatały ten problem pod dywan. jeżeli jednak ta sama AfD sygnalizuje geopolityczny kurs uderzający w polskie interesy, trzeba odpowiadać twardo. To tym ważniejsze, iż wcześniejsze wypowiedzi liderów tej partii o relacjach z Rosją budziły w Warszawie uzasadnioną ostrożność, o czym pisaliśmy przy deklaracji, iż do mocarstw należy Rosja.

Suwerenność nie może być cudzym rachunkiem

Europejska integracja nie może oznaczać dyktatu Brukseli. To jasne. Ale równie jasne jest to, iż niemiecka suwerenność nie może być budowana na paraliżowaniu polskiego eksportu ani na przerzucaniu kosztów politycznych Berlina na sąsiadów. Polska potrzebuje granic skutecznych wobec nielegalnej migracji, a nie granic chaotycznych wobec własnych przedsiębiorców.

Dlatego adekwatna odpowiedź Warszawy powinna być chłodna i narodowa. Popierać realną ochronę granic zewnętrznych Unii. Odrzucać ideologiczne bajki o świecie bez kontroli. Jednocześnie wymagać od Niemiec, aby ich wewnętrzna walka polityczna nie rozwalała polskich łańcuchów dostaw. Interes narodowy nie polega na kibicowaniu cudzym partiom. Polega na tym, by Polak nie płacił za cudze eksperymenty.

Źródło: Money.pl, ZDF, Komisja Europejska, GUS.

Źródło: Money.pl

Idź do oryginalnego materiału