Aborcjonistki przekroczyły kolejną granicę! Zawiadamiamy prokuraturę!

1 godzina temu

Szanowni Państwo,

Kolejna granica została przekroczona!

Aborcjonistki z Aborcyjnego Dream Teamu przyznały, iż pomogły w aborcji selektywnej, czyli zabiciu jednego z bliźniąt.

I bynajmniej nie mówią o tym jak o dramacie – nie, one się tym CHWALĄ!

dumne, iż „udzieliły pomocy” kobiecie, która zgłosiła się do nich z pytaniem, gdzie może legalnie zabić jedno z dzieci, które nosi pod sercem.

Co jeszcze bardziej tragiczne – dziecko było zdrowe. Ciąża była chciana.

Jedyną przyczyną, dla której to maleństwo zginęło, był fakt, że… matka chciała mieć tylko jedno dziecko…

Nie można dalej tolerować tego barbarzyństwa!

Składamy zawiadomienie do prokuratury w sprawie o podejrzenie popełnienia przestępstwa pomocnictwa w aborcji i apelujemy do Prezydenta o interwencję w TK w sprawie tzw. wytycznych minister Leszczyny!

Od dawna ostrzegaliśmy, iż działania aborcjonistek zmierzają do punktu, w którym nie będzie już żadnych hamulców. Dla nich nie ma granic – mówią wprost: aborcja ma być dostępna na życzenie na każdym etapie ciąży.

I co je za to spotyka? Cisza. Cisza w mediach głównego nurtu. Cisza wśród wspierających je polityków. Cisza, bo są inne, ważniejsze tematy.

Bo takie barbarzyństwo przykrywa się inną tragedią, śmiercią dziecka w żłobku.

O tym wydarzeniu media donoszą w tonie sensacji. Choć kilka wiadomo, same sugerują, iż mogło dojść do przestępstwa.

O aborcji jednego z bliźniąt najchętniej nie poinformowałyby wcale, a jeżeli już, to w tonie neutralnym, informacyjnym. Tu nie ma przecież sensacji. Jest najwyżej „procedura medyczna” i „prawo kobiety do decydowania o sobie”.

A jaka jest różnica? Tragedia w żłobku porusza. To dziecko w oczach mediów zasługiwało na życie, bo ktoś już je pokochał.

Niechciany bliźniak nie zasługiwał na nic. Na to, by wziąć pierwszy oddech. By poczuć ciepło uścisku mamy. By pójść do przedszkola i mieć przyjaciół.

Tylko dlatego, iż jego rodzice po prostu nie chcieli mieć dwojga dzieci. To wystarczyło.

Szanowni Państwo, o ile nie powiedzą tego organa państwa, o ile nie powiedzą tego politycy ani usłużne im media, powiemy to my:

STOP! To barbarzyństwo musi się skończyć!

Dlatego wspólnie z Instytutem Ordo Iuris składamy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Pomocnictwo w aborcji – a dokładnie to robią aktywistki z Aborcyjnego Dream Teamu – jest w Polsce zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności.

Pani Justyna Wydrzyńska już raz miała taki proces, ale kara, którą otrzymała, wzbudza co najwyżej gorzki śmiech.

Będziemy walczyć, by tym razem było inaczej!

W XXI wieku, w cywilizowanym kraju, nie ma miejsca dla morderczyń! Nie ma miejsca na zabijanie niewinnych dzieci! Nie ma miejsca na bestialstwo dokonywane z uśmiechem, na które państwo przymyka oko.

Czym jest aborcja selektywna? To zabicie jednego z dzieci w ciąży mnogiej. Takie okrutne rozwiązanie jest niekiedy wybierane przez lekarzy ze względu na to, aby umożliwić przeżycie pozostałym dzieciom lub w sytuacji choroby jednego z dzieci. Ale choćby lekarze, którzy na co dzień dokonują aborcji, rzadko kiedy chcą wykonywać tę procedurę na życzenie. choćby oni widzą jej potworność.

Ale nie polskie aborcjonistki!

Tydzień temu na swoich mediach społecznościowych jedna z głównych aktywistek Aborcyjnego Dream Teamu udostępniła krótkie nagranie, w którym opowiedziała o rozmowie, jaką odbyła niedługo wcześniej.

Zadzwoniła do nas dzisiaj osoba w dziesiątym tygodniu ciąży bliźniaczej i zaczęła nas pytać na temat dostępności klinik aborcyjnych w Czechach, na Słowacji, a osoba jest w chcianej, planowanej ciąży, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich to trochę zaskoczyło jako parę. (…) Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego. Więc tak naprawdę ich pierwszym pomysłem była aborcja selektywna.

Proszę tylko o tym pomyśleć: pod sercem mamy rozwijało się nowe życie. Chciane, planowane. Kochane.

Kochane do momentu, gdy podczas badania USG rodzice zobaczyli na monitorze dwa bijące serduszka. Bo wtedy w ich głowach musiała pojawić się myśl: to nie tak miało być. I to JA, MÓJ plan, MOJE życie okazało się ważniejsze niż jedno z tych bijących serduszek.

Które w nich zostało wybrane? Któremu powiedziano: ciebie kochamy, a które unicestwiono, by dalej cieszyć się własnym wymarzonym życiem?

To, co ujawniła Wydrzyńska, powinno wstrząsnąć nami wszystkimi. Bo nie ma chyba bardziej wymownego obrazu pokazującego piekielne szaleństwo aborcji: wybranie jednego z dwojga dzieci do zabicia.

Od lat walczymy o uznanie człowieczeństwa nienarodzonych dzieci, a tymczasem okazuje się, iż myślenie Polaków jest już tak przeżarte trucizną aborcyjnej propagandy, iż dzieci przed narodzeniem traktują jak zwykłe przedmioty. Ten mi się podoba, ten CHCĘ. A ten jest mi NIEPOTRZEBNY.

Proszę mnie źle nie zrozumieć: aborcja zawsze jest złem, niezależnie od tego, ile dzieci znajduje się w łonie matki. Ale w tym przypadku to zło koncentruje się jak w soczewce i staje się widoczne choćby dla tych, którzy na co dzień wolą przymknąć oko na fakt, iż w ich Ojczyźnie zabija się dzieci.

Ale to się dzieje – w Polsce przemysł aborcyjny rozkwita:

  • rządzący wydają „wytyczne” zezwalające na aborcję na życzenie bez ograniczeń co do czasu trwania ciąży;
  • szpitale dostają kary za odmowę zabijania dzieci;
  • aborcjonistki chwalą się swoimi „osiągnięciami”, np. pomocą w zabiciu dziecka w 37 tygodniu ciąży;
  • z hukiem otwiera się pierwszy stacjonarny „aborcyjny” lokal i to jeszcze tuż obok polskiego Sejmu!

I nie, to wszystko nie dzieje się w majestacie prawa. To dzieje się poza prawem. Poza prawem, ale z akceptacją rządzących, bo akurat to łamanie prawa jest im na rękę – w końcu doszli do władzy po części na fali proaborcyjnej histerii rozpętanej przez te środowiska, teraz trzeba się więc odpłacić.

Ale to, co stało się w tym przypadku, to o jeden krok za daleko.

A dodatkowo cała sprawa wybuchła w dniu, gdy modliliśmy się pod siedzibą AboTak…

To chyba kropla, która przelała czarę goryczy: musimy przerwać to bestialstwo!

Jestem przekonana, iż nie będzie to łatwa przeprawa. Wiemy, po czyjej stronie stoją polskie sądy, media i politycy u władzy.

Dlatego potrzebujemy Państwa pomocy!

Codziennie podejmujemy działania w obronie życia dzieci nienarodzonych.

Pisałam już o modlitwie pod wspomnianą placówką AboTak, siedzibą organizacji, która odpowiada za śmierć jednego z bliźniąt. Co miesiąc spotykamy się w tamtym miejscu, by modlić się o zatrzymanie tego krwawego procederu i przemienienie serc matek i ojców, którzy myślą o aborcji. Proszę Państwa o dołączenie do tej akcji: musi być nas więcej, musimy być słyszalni!

O zatrzymanie aborcji apelujemy też w czasie Marszów dla Życia i Rodziny. Marsze to największe w Polsce wydarzenia pro-life i wierzę, iż to świadectwo, jakie niosą ze sobą, jak kropla drążąca skałę, ma moc by skruszyć choćby najbardziej zatwardziałe serca. Proszę poszukać Marszu w swojej okolicy i dołączyć do tego wydarzenia. Pokażmy razem, iż nie zgadzamy się na to okrucieństwo wobec niewinnych dzieci!

Ale szczególnie proszę Państwa o jeszcze jedno.

Na stronie prezydencie-zatrzymaj-aborcje.pl znajduje się nasza petycja skierowana do Prezydenta Karola Nawrockiego, w której apelujemy o złożenie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o kontrolę konstytucyjności aborcyjnych wytycznych wydanych przez byłą Minister Zdrowia Izabelę Leszczynę.

To rozwiązanie, które może realnie wpłynąć na zmniejszenie liczby aborcji w Polsce.

Bardzo proszę o Państwa podpis i rozpromowanie tej petycji wśród bliskich i znajomych! Prezydent musi zająć stanowisko w tej sprawie, musi stanąć w obronie dzieci!

Bardzo proszę Państwa także o to najbardziej przyziemne, ale po prostu niezbędne ­– wsparcie finansowe. Wszystkie te działania pochłaniają znaczne środki, a przed nami być może największe wyzwania. Nie możemy się teraz zatrzymać.

Wspieram działania pro-life

Nie pozwólmy, by nasza Ojczyzna była miejscem kaźni nienarodzonych!

To moment, który powinien ostatecznie otworzyć nam wszystkim oczy: aborcjonistki nie zatrzymały się na narracji o „dramatycznym, ale koniecznym wyborze” i o „wyjątkowych sytuacjach”. Nie zatrzymały się na – i tak zgniłym – „kompromisie”.

Nie. One nie ustaną, dopóki nie osiągną swojego celu: pełnego dostępu do aborcji na życzenie aż do momentu porodu. Bez podawania przyczyn. Bez usprawiedliwień.

A do tego celu dążą – dosłownie – po trupach.

Nie możemy dłużej się na to godzić.

Nie po tym, co zobaczyliśmy w ostatnich dniach!

Proszę Państwa o pilne wsparcie!

Aleksandra Gajek

Centrum Życia i Rodziny

Idź do oryginalnego materiału