Mostowiakowie i Zduńscy wprowadzają Polskę do Unii, zespół hip-hopowy LSO łączy petroseksualność z eskapizmem, a Katarzyna Kozyra rozmawia z „bulwą” na szyi i własną Zadyszką. W tym samym czasie rozmiękła parówka łaknie ketchupu. „Pięć adaptacji” Mateusza Górniaka to cztery poematy sceniczne pisane prozą i kilka kadrów z YouTube’a przypominających nam o tym, iż Górniak w postmodernistycznej kuchni odnajduje się jak Thermomix. Bywa wysoko, bywa plebejsko. Bywa śmiesznie lub krindżowo. Ale przeważnie ta zupa jest po prostu gorzka.
A jak adaptacja. O książce „Pięć adaptacji” Mateusza Górniaka
7 godzin temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- A jak adaptacja. O książce „Pięć adaptacji” Mateusza Górniaka
Powiązane
Działo się w nocy. Amerykanie gromadzą wojsko wokół Iranu
1 godzina temu
Główne problemy służby cywilnej i kierunki rozwoju
1 godzina temu








