8 miliardów na Sądeczankę, a w Ratuszu zwrot akcji. Ostry sprzeciw wobec powrotu do Wariantu B

2 godzin temu

To miał być moment przełomowy dla Sądecczyzny. Ministerstwo Infrastruktury uruchamia blisko 8 miliardów złotych na budowę nowej DK75 między Brzeskiem a Nowym Sączem. Tymczasem w Nowym Sączu wybucha polityczna burza. Władze miasta wracają do koncepcji tzw. Wariantu B – rozwiązania, które kilka lat temu zostało oficjalnie odrzucone. Reakcja części parlamentarzystów i radnych jest natychmiastowa i jednoznaczna.

Temat został poruszony podczas dzisiejszej konferencji prasowej, w której uczestniczyli poseł Patryk Wicher oraz miejscy rajcowie: Michał Kądziołka i Kamil Olesiak.

Jest decyzja środowiskowa i pieniądze

W grudniu 2025 roku utrzymano w mocy decyzję środowiskową dla wypracowanego przebiegu trasy (Wariant C). 23 lutego podpisano aneks do Programu Inwestycji, który zabezpiecza finansowanie na poziomie blisko 8 miliardów złotych.

To otwiera drogę do ogłaszania kolejnych przetargów i rozpoczęcia przygotowań do realizacji inwestycji.

Jednocześnie z Nowego Sącza płyną sygnały o powrocie do tzw. Wariantu B – koncepcji, którą Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odrzuciła w 2022 roku po przeprowadzeniu wielomilionowych analiz.

Poseł Wicher: „Nie zmarnujmy tej szansy”

Do sprawy odniósł się poseł Prawa i Sprawiedliwości Patryk Wicher.

– Mamy prawomocną decyzję środowiskową i zagwarantowane finansowanie. Tego trzeba się trzymać i budować. Każda zmiana przebiegu na tym etapie oznacza utratę decyzji środowiskowej, nowe badania przyrodnicze i opóźnienie inwestycji o 5–10 lat. Kto zagwarantuje, iż te 8 miliardów za dekadę przez cały czas będzie dostępne? – podkreśla parlamentarzysta.

Jak zaznacza, powrót do wcześniejszych koncepcji może oznaczać nie tylko wieloletnie opóźnienia, ale też utratę wpływu miasta na ostateczny przebieg inwestycji.

Radny Olesiak: „Miasto zapłaci miliony?”

Stanowisko krytyczne wobec powrotu do Wariantu B prezentuje również radny Nowego Sącza Kamil Olesiak.

Zwraca uwagę, iż jako miasto na prawach powiatu Nowy Sącz ponosi koszty inwestycji drogowych w swoich granicach. W jego ocenie realizacja Wariantu B mogłaby oznaczać konieczność finansowania kosztownych rozwiązań, w tym estakad i wywłaszczeń.

– Zmiana koncepcji na tym etapie to ryzyko utraty rządowego wsparcia i dodatkowych programów osłonowych. Pytanie, z czego miasto miałoby pokryć milionowe koszty – mówi radny.

Jednocześnie wskazuje, iż dla odciążenia ruchu w mieście potrzebne są równoległe działania, m.in. rozbudowa wschodniej obwodnicy oraz modernizacja kluczowych skrzyżowań.

Głos z Chełmca

Wątpliwości wobec zmiany przebiegu trasy zgłaszają również samorządowcy z sąsiednich gmin, w tym z Chełmca. Pojawiają się alternatywne propozycje rozwiązań komunikacyjnych, m.in. bezkolizyjne połączenie Dąbrowy z nową stacją kolejową w Marcinkowicach.

Gra o czas i miliardy

Budowa nowej DK75 – tzw. Sądeczanki – ma najważniejsze znaczenie dla komunikacyjnej przyszłości regionu. Obecna trasa należy do najbardziej obciążonych i niebezpiecznych w Małopolsce.

Spór o wariant przebiegu drogi pokazuje jednak, iż przed inwestycją jeszcze wiele politycznych i społecznych napięć. Pytanie, czy region wykorzysta historyczną szansę z gwarantowanym finansowaniem, czy wejdzie w kolejny etap wieloletnich analiz i sporów.

Temat będzie wracał. Stawka jest wysoka – 8 miliardów złotych i przyszłość komunikacyjna Nowego Sącza.

Idź do oryginalnego materiału