51 miliardów papierosów rocznie. Polska bije europejskie rekordy — w złą stronę

1 godzina temu
Zdjęcie: Detailed image of hands holding a cigarette and lighter, emphasizing smoking habit.


Dziesięć lat, kolejne rządy, kolejne podatki akcyzowe, kolejne ostrzeżenia na paczkach. A liczba papierosów sprzedawanych w Polsce zamiast maleć — rośnie. Posłanka Paulina Matysiak postanowiła zapytać Ministerstwo Zdrowia wprost: czy w Polsce w ogóle istnieje polityka antytytoniowa?

Z 41 do 51 miliardów. Dane mówią same za siebie

Dane udostępnione przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki nie pozostawiają złudzeń. W latach 2015–2024 sprzedaż tradycyjnych papierosów wzrosła w Polsce o prawie 10 miliardów sztuk — z 41 do 51 miliardów rocznie. Ilość sprzedawanego tytoniu do palenia podwoiła się: z 2,2 do 4,3 tysięcy ton. Do tego dochodzą nowe kategorie produktów — e-papierosy (prawie miliard mililitrów płynu sprzedanego w 2024 roku) i podgrzewany tytoń, którego konsumpcja wzrosła od 2019 roku o prawie 500%.

W tym samym czasie Unia Europejska wyznaczyła cel: do 2040 roku odsetek palaczy ma spaść poniżej 5% populacji. Polska tymczasem idzie dokładnie w przeciwnym kierunku.

Podatki rosną, palaczy przybywa

Mechanizm jest paradoksalny. Rząd regularnie podnosi akcyzę na tytoń, co zgodnie z ekonomiczną teorią powinno ograniczać konsumpcję. W praktyce — nie ogranicza. Posłanka Matysiak zwraca uwagę, iż działania państwa wobec tradycyjnych papierosów sprowadzały się przez ostatnią dekadę niemal wyłącznie do kroków fiskalnych oraz implementacji unijnych regulacji. Żadnej aktywnej polityki profilaktycznej ani długofalowej strategii.

Eksperci od lat sygnalizują ten problem. Profesor Witold Zatoński, jeden z czołowych polskich badaczy zdrowia publicznego, wielokrotnie wskazywał na zaniechania państwa w obszarze edukacji i profilaktyki tytoniowej. Kampanie informacyjne, programy wsparcia dla osób uzależnionych, działania skierowane do młodzieży — wszystko to albo działa zbyt słabo, albo nie działa wcale.

Miliardowe wpływy, pasywna polityka

Jest jeden element, który może wyjaśniać tę bierność. Sama akcyza od papierosów przynosi budżetowi ponad 30 miliardów złotych rocznie. To ogromna kwota i — jak sugeruje interpelacja Matysiak — być może właśnie względy fiskalne stoją za tym, iż państwo nie za bardzo kwapi się do skutecznego ograniczania palenia. Niełatwo zrezygnować z tak stabilnego i wydajnego źródła podatków.

Tymczasem koszty po drugiej stronie — leczenie chorób odtytoniowych, absencja w pracy, przedwczesne zgony — są równie realne, choć trudniej je bezpośrednio zmierzyć i przypisać konkretnemu budżetowi.

Pięć pytań bez odpowiedzi

Posłanka Matysiak skierowała interpelację do Ministerstwa Zdrowia, domagając się konkretnych informacji. Chce wiedzieć, jakie działania resort podejmuje wobec rosnącej konsumpcji papierosów i ile pieniędzy przeznacza rocznie na profilaktykę i programy wsparcia dla palaczy. Pyta, czy Polska w ogóle ma szansę osiągnąć unijny cel do 2040 roku. I wreszcie — czy istnieje jakakolwiek strategia odchodzenia od tytoniu, a jeżeli nie, to czy resort choćby rozważa jej opracowanie.

Na odpowiedź czekamy.

Idź do oryginalnego materiału