5 zł za każdą noc. Nowa opłata może pojawić się w kolejnych turystycznych miejscowościach

1 godzina temu

Nawet 5 zł za noc – tyle od 2027 roku może wynosić maksymalna opłata miejscowa pobierana od osób korzystających z noclegów. Zmiany mają znacznie poszerzyć katalog miejscowości, które będą mogły sięgnąć po dodatkowe pieniądze od odwiedzających. Zniknąć ma m.in. kontrowersyjny wymóg dotyczący adekwatności klimatycznych i jakości powietrza. Co istotne, opłata nie pojawi się automatycznie – decyzję o jej wprowadzeniu i wysokości będzie podejmowała rada konkretnej gminy.

Rząd przyjął projekt zmian 15 września, a trzy dni później, 18 września, Sejm uchwalił ustawę. Za przyjęciem głosowało 269 posłów, 141 było przeciw, a 28 wstrzymało się od głosu. Prace legislacyjne nie są jeszcze zakończone.

5 zł za noc, ale decyzja będzie należała do gminy

Zgodnie z przyjętymi rozwiązaniami maksymalna stawka opłaty miejscowej w 2027 roku ma wynosić 5 zł za noc. W przypadku miejscowości lub ich części znajdujących się na obszarach ochrony uzdrowiskowej limit ma wynieść 5,50 zł.

Nie oznacza to jednak, iż każdy turysta automatycznie zapłaci 5 zł. Opłata pozostanie fakultatywna. To rada gminy będzie decydowała, czy ją wprowadzić oraz jaka będzie jej wysokość – oczywiście w granicach określonych ustawą. Samorządy będą mogły również różnicować stawki oraz ustanawiać dodatkowe zwolnienia.

Nie będzie już miało znaczenia, po co przyjechaliśmy

Zmienić ma się również sama konstrukcja opłaty. w tej chwili jest ona związana z pobytem w celach turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych. Po zmianach decydujące będzie skorzystanie z usługi zakwaterowania przez co najmniej jedną noc.

Dotyczyć ma to m.in. hoteli, pensjonatów, schronisk, kempingów, kwater prywatnych i sanatoriów. Nie będzie trzeba ustalać, czy dana osoba przyjechała turystycznie, zawodowo czy z innego powodu.

Jednocześnie przewidziano zabezpieczenie dla osób przebywających w danym miejscu przez dłuższy czas. Przy zakwaterowaniu trwającym ponad 29 kolejnych nocy opłata nie będzie pobierana za cały okres. Ma to znaczenie m.in. dla osób przyjeżdżających do pracy, pracy sezonowej czy na naukę.

Znika bariera związana z jakością powietrza

Jedną z najważniejszych zmian jest rezygnacja z konieczności wykazywania przez miejscowość korzystnych adekwatności klimatycznych.

Ministerstwo Finansów wskazuje, iż problemem dotychczasowych przepisów było m.in. kryterium dotyczące jakości powietrza. Ocena dokonywana jest dla większych stref, dlatego przekroczenie norm w jednym miejscu mogło wpływać na możliwość pobierania opłaty również w miejscowościach znajdujących się w tej samej strefie.

Pozostanie natomiast wymóg posiadania walorów krajobrazowych oraz odpowiedniej bazy noclegowej. To właśnie ta zmiana może otworzyć możliwość wprowadzenia opłaty przez kolejne samorządy.

Kraków może zyskać możliwość pobierania opłaty

Jednym z miast zainteresowanych zmianami jest Kraków. Według danych przytoczonych przez senator Monikę Piątkowską miasto odwiedza około 16 mln osób rocznie. Kandydatka na prezydenta Krakowa argumentuje, iż intensywny ruch turystyczny generuje dodatkowe koszty związane m.in. z infrastrukturą i funkcjonowaniem miasta.

Piątkowska szacuje, iż przy maksymalnej stawce wpływy Krakowa mogłyby sięgać około 50 mln zł rocznie. Opowiada się także za możliwością ustalenia w przyszłości wyższego limitu niż 5 zł. Są to jednak jej postulaty i szacunki, a nie rozwiązania zawarte w w tej chwili procedowanej ustawie.

Samo wejście nowych przepisów w życie nie będzie również oznaczało automatycznego naliczania opłaty w Krakowie. Jej wprowadzenie będzie wymagało decyzji Rady Miasta. Rządowy projekt jednoznacznie pozostawia decyzję w tej sprawie samorządom.

Co zmiany mogą oznaczać dla Sądecczyzny?

Nowe przepisy są szczególnie interesujące z perspektywy regionów turystycznych. Sądecczyzna posiada rozbudowaną bazę noclegową, a turystyka jest istotną częścią gospodarki wielu miejscowości. Złagodzenie kryteriów ustawowych może więc mieć znaczenie również dla lokalnych samorządów, które spełnią wymagania dotyczące walorów krajobrazowych i bazy noclegowej.

Nie oznacza to jednak jednej, obowiązkowej stawki dla całego regionu. Każda uprawniona gmina będzie samodzielnie decydowała, czy chce korzystać z tego źródła dochodów i na jakim poziomie ustali opłatę.

Inaczej wygląda sytuacja miejscowości uzdrowiskowych. Projekt przewiduje odrębne zasady i limity dla obszarów ochrony uzdrowiskowej oraz opłaty uzdrowiskowej. Jednocześnie nie można pobierać od tej samej osoby za ten sam pobyt zarówno opłaty miejscowej, jak i uzdrowiskowej.

Hotele i pensjonaty będą pobierać pieniądze

Zmienić ma się również sposób pobierania należności. Obowiązek ten zostanie powiązany bezpośrednio z podmiotami świadczącymi usługi zakwaterowania.

To właściciele hoteli, pensjonatów czy innych obiektów noclegowych będą pobierać opłatę od gości i przekazywać ją gminie. Projekt przewiduje również prowadzenie rejestru pobranych i niepobranych opłat.

Zmiany planowane od 1 stycznia 2027 roku

Według rządowych założeń nowe regulacje mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku.

Dla turystów oznacza to możliwość pojawienia się dodatkowych kilku złotych w rachunku za nocleg w kolejnych miejscowościach. Dla samorządów – nowe potencjalne źródło dochodów, które przy dużej liczbie noclegów może przynosić znaczące kwoty.

Kluczowa pozostaje jednak jedna kwestia: 5 zł to ustawowy limit, a nie obowiązkowa opłata. O tym, czy odwiedzający daną miejscowość rzeczywiście będą ją płacić i w jakiej wysokości, zdecydują lokalni radni.

Idź do oryginalnego materiału