30 sprzedaży i urząd może dostać Twoje dane. Skarbówka widzi transakcje Polaków

1 godzina temu

Sprzedajesz ubrania, elektronikę, książki albo inne rzeczy przez Vinted, Allegro, OLX czy podobne platformy? Po przekroczeniu określonych progów operator platformy może mieć obowiązek przekazania danych o Twojej sprzedaży Szefowi Krajowej Administracji Skarbowej. W przypadku sprzedaży towarów granica to co najmniej 30 transakcji w roku albo wynagrodzenie przekraczające równowartość 2000 euro. Samo raportowanie nie oznacza jednak automatycznie podatku ani kontroli.

Fot. Warszawa w Pigułce

Przepisy wynikające z dyrektywy DAC7 działają w Polsce od 1 lipca 2024 roku. Ich celem jest przekazywanie administracji podatkowej danych o określonych aktywnościach prowadzonych za pośrednictwem platform cyfrowych. Obejmują nie tylko sprzedaż towarów, ale również m.in. wynajem nieruchomości, udostępnianie środków transportu oraz świadczenie określonych usług.

30 transakcji albo ponad 2000 euro

W przypadku sprzedaży rzeczy obowiązuje bardzo konkretna zasada.

Operator platformy raportuje sprzedawcę, o ile w ciągu roku kalendarzowego:

wykonał co najmniej 30 transakcji

lub

otrzymał wynagrodzenie przekraczające równowartość 2000 euro.

Wystarczy spełnienie jednego z tych warunków.

To oznacza, iż raportowaniu może podlegać zarówno ktoś sprzedający bardzo wiele tanich przedmiotów, jak i osoba dokonująca niewielkiej liczby transakcji o wysokiej wartości.

29 sprzedaży nie zawsze oznacza brak raportowania

Tu łatwo o pomyłkę.

Drobny sprzedawca jest wyłączony z raportowania wtedy, gdy jednocześnie:

wykonał mniej niż 30 transakcji

i

jego wynagrodzenie nie przekroczyło 2000 euro.

Jeżeli więc ktoś wykonał tylko 10 transakcji, ale sprzedał towary za więcej niż równowartość 2000 euro, może już podlegać raportowaniu.

Tak samo osoba mająca dokładnie 30 transakcji przekracza próg liczbowy, choćby jeżeli łączna kwota sprzedaży była dużo niższa.

Jakie dane może dostać KAS?

Raport nie sprowadza się wyłącznie do informacji: „ta osoba sprzedawała w internecie”.

Operator platformy może przekazywać m.in.:

dane identyfikacyjne sprzedawcy, liczbę transakcji, łączną wartość wynagrodzenia, pobrane przez platformę prowizje lub opłaty oraz identyfikator rachunku finansowego i informacje o jego posiadaczu.

KAS może następnie analizować te informacje i porównywać je z danymi, które posiada z innych źródeł.

Ministerstwo Finansów wyjaśnia, iż dane DAC7 mają służyć m.in. identyfikowaniu przypadków, w których podatnik mógł nie dopełnić obowiązków podatkowych.

Przekazanie danych nie oznacza automatycznej kontroli

To bardzo ważne.

KAS podkreśla, iż samo zaraportowanie sprzedawcy nie powoduje automatycznego wszczęcia kontroli podatkowej.

Dane są najpierw analizowane.

Jeżeli sposób sprzedaży nie budzi wątpliwości, sama obecność w raporcie DAC7 nie oznacza problemów.

Dopiero gdy pojawi się rozbieżność albo inne okoliczności wymagające wyjaśnienia, urząd może skontaktować się ze sprzedawcą.

30 sprzedaży nie oznacza również automatycznie podatku

To drugi najczęstszy mit związany z DAC7.

Próg 30 transakcji jest progiem raportowania, a nie nową kwotą wolną od podatku czy momentem, od którego automatycznie trzeba oddawać fiskusowi część pieniędzy.

Ministerstwo Finansów wskazuje wprost, iż DAC7 nie wprowadził nowego podatku i nie zmienił zasad opodatkowania sprzedaży internetowej.

Można więc mieć choćby 100 transakcji i zostać zaraportowanym przez platformę, a mimo to nie mieć podatku dochodowego do zapłaty – o ile sprzedaż była zwykłą wyprzedażą prywatnych, używanych rzeczy i spełnia pozostałe warunki.

Sprzedajesz swoje stare rzeczy? Jest ważne sześć miesięcy

W przypadku prywatnej sprzedaży rzeczy ruchomych zasadnicze znaczenie ma okres ich posiadania.

Jeżeli sprzedajesz rzecz po upływie sześciu miesięcy od końca miesiąca, w którym ją nabyłeś, sprzedaż prywatna nie podlega PIT i nie trzeba jej wykazywać w zeznaniu.

Przykładowo: kupujesz kurtkę w styczniu, używasz jej przez dwa lata, a następnie sprzedajesz na platformie.

Jeżeli nie robisz tego w ramach działalności gospodarczej, taka sprzedaż może być całkowicie neutralna podatkowo, choćby jeżeli sama platforma przekaże dane w ramach DAC7.

Sprzedasz szybciej? Zasady są inne

Jeżeli prywatną rzecz sprzedasz przed upływem sześciu miesięcy liczonych od końca miesiąca nabycia, transakcję trzeba już rozpatrywać według zasad PIT dotyczących odpłatnego zbycia rzeczy.

Ministerstwo Finansów podaje, iż taką sprzedaż wykazuje się w zeznaniu PIT-36, także wtedy, gdy ostatecznie zamiast dochodu powstała strata.

Dlatego dokumenty pokazujące, kiedy i za ile kupiono przedmiot, mogą być przydatne.

Kupujesz specjalnie po to, żeby sprzedać drożej? Sześć miesięcy nie pomoże

Jeszcze inaczej wygląda regularny handel prowadzony w celu zarobkowym.

Jeżeli ktoś systematycznie kupuje produkty po to, aby później odsprzedać je z zyskiem, urząd może analizować taką aktywność jako działalność zarobkową.

KAS podkreśla, iż w przypadku działalności gospodarczej sama zasada sześciu miesięcy dotycząca prywatnych rzeczy nie ma zastosowania.

Dlatego czym innym jest sprzedanie 40 ubrań po porządkach w szafie, a czym innym regularne kupowanie nowych rzeczy i wystawianie ich z marżą.

Fiskus nie dostaje listy wszystkiego, co sprzedałeś

DAC7 nie oznacza również automatycznego przekazywania urzędowi szczegółowej listy każdego sprzedanego swetra, telefonu czy książki.

Ministerstwo Finansów wyjaśnia, iż raportowane są przede wszystkim dane o sprzedawcy, liczbie transakcji i kwotach wynagrodzenia.

Najważniejsze z punktu widzenia fiskusa jest więc to, jak duża i regularna jest aktywność oraz czy odpowiada deklarowanym rozliczeniom podatkowym.

Nie każda strona z ogłoszeniami podlega DAC7 w taki sam sposób

Istotna jest również konstrukcja samej platformy.

Ministerstwo Finansów wskazuje, iż obowiązki dotyczą operatorów, którzy rzeczywiście mają informacje o przeprowadzonych transakcjach i ich wartości.

Platforma działająca wyłącznie jak elektroniczna tablica ogłoszeń, która nie wie, czy transakcja ostatecznie doszła do skutku ani za jaką kwotę, może nie podlegać tym samym obowiązkom raportowym.

Dlatego najbezpieczniej mówić o sprzedaży za pośrednictwem platform objętych DAC7, a nie zakładać, iż każda strona z ogłoszeniami raportuje identyczny zakres danych.

Sprzedawca sam nie wysyła raportu DAC7

Osoba sprzedająca nie musi samodzielnie tworzyć specjalnego zestawienia i wysyłać go do urzędu skarbowego.

Obowiązek raportowania spoczywa na operatorze platformy.

Platforma może jednak poprosić użytkownika o uzupełnienie danych potrzebnych do wykonania obowiązku ustawowego.

Dlatego prośba o podanie określonych danych podatkowych nie musi oznaczać, iż właśnie rozpoczęła się kontrola.

Najważniejsze są trzy różne granice, których nie wolno mylić

Wokół DAC7 narosło dużo nieporozumień, dlatego warto oddzielić trzy rzeczy.

30 transakcji lub ponad 2000 euro

to próg dotyczący raportowania sprzedaży towarów przez platformę.

6 miesięcy

to jeden z kluczowych okresów przy ocenie PIT od prywatnej sprzedaży rzeczy ruchomych.

Regularny handel zarobkowy

może podlegać innym zasadom niezależnie od powyższych progów.

Samo przekroczenie 30 sprzedaży nie oznacza więc rachunku z urzędu skarbowego.

Oznacza natomiast, iż fiskus może otrzymać znacznie dokładniejszy obraz aktywności prowadzonej przez sprzedawcę na platformie.

Idź do oryginalnego materiału