Łapki w górę, kto jako nastolatek albo student, nie był przesadnie grzeczny, jeździł pod namioty, na imprezy plenerowe, kończył dzień w nocnych lokalach, gdziekolwiek, byle nie w swoim domu? Kto tam bywał, ten bywał, a kto nie, musi mi uwierzyć na słowo. Na większości wymienionych wydarzeń zwykle znajdzie się paru frustratów. Kto z nas nie słyszał liczących na ogólny podziw erotomanów gawędziarzy na ten przykład? Takich jurorów i doradców w sprawach męsko-damskich. To samo, tylko nieco rzadziej dotyczy sekretnych wojowników. Panów, którzy słowem i czynem próbują przekonać innych o swojej mocy. Ot, Jarosław Kaczyński na ten przykład w filmie propagandowym „Lider” zrobionym na cześć siebie samego, opowiadał o tym, jak się bił z chłopakami z Targówka. Starczy jeden rzut oka na prezesa pana i wiadomo: Tak, to on – Steven Seagal z Żoliborza! Sławiący siłę Janusz Korwin Mikke, by się wykazać, uderzył kiedyś w twarz o głowę niższego Michała Boniego, Robert Bąkiewicz w tym samym celu pobił kobietę, a Dominik Tarczyński wyzywał na pojedynek emeryta po zawale serca, niejakiego Lecha Wałęsę. Właśnie kogoś takiego mam na myśli. Naiwnie zakładałem, iż panowie z prawicy czują jakieś granice obciachu, iż pewnych rzeczy po prostu nie zrobią. Na to redaktor Miłosz Kłeczek z „Telewizji Republika” powiedział: „Potrzymaj mi piwo”:
Nie wiem dlaczego kolega Miłosz wyprowadził ten śmiertelny cios bez asekuracji, ale strzeżcie się, bo powiedział nam jedno, prezes Sakiewicz ćwiczy krav magę!!! Patrząc na zdjęcie mam obawy, iż ma do tego laser w pępku.
Chociaż pan Miłosz z trudem, bo z trudem, ale utrzymał równowagę po podniesieniu nogi na wysokość biodra, to cytując autora „Sekcji gimnastycznej”: PREZESA SAKIEWICZA ROBIĄCEGO TEGO KOPNIAKA NAJBARDZIEJ CHCIAŁBYM ZOBACZYĆ!!!
Jeżeli oglądaliście uważnie filmik, to już wiecie, iż prezentacja ciosu śmiertelnego na licencji Sakiewicza służyć miała udowodnieniu niewinności pana Tomka w aferze zondacrypto. Ogłaszam konkurs o nic takiego. Pytanie konkursowe brzmi: „CZY PAN MIŁOSZ PRZEKONAŁ WOLANDA?” Odpowiedzi wraz z uzasadnieniem wpisujemy pod postem, bądź w liście do TV Republika, koniecznie z dopiskiem „KŁECZEK-SRECZEK, SAKIEWICZ-FUJ”.
Teraz część dydaktyczna. Temat: Jak zrobić aferę zondacrypto, aferę SKOK-ów lub inne podobne.
Potrzebni będą idioci oraz jakaś zdegenerowana partia polityczna w stylu PiS lub Konfederacji. Idioci zwani dalej szurami, bądź myślącymi samodzielnie, muszą wykazywać się przekonaniem, iż nadzór państwa nad bankowością, to okradanie ich, urobionych po łokcie geniuszy finansjery szukających alternatywnych metod bankowych. Dlatego też chętnie inwestują w tombak sprzedawany jako złoto na bazarach handlowych, w dzieła sztuki, zwłaszcza w ikony, sprzedawane w przedziałach wagonów kolejowych, gdzie dziwnym trafem prócz sprzedawcy i szura, znajduje się wśród przypadkowych pasażerów znawca średniowiecznych ikon, który potwierdza autentyczność. Zdarza się iż zamiast ikon nabywają od cinkciarzy dolary z Kaczorem Donaldem. Jako, iż myślący samodzielnie są nowocześni, coraz częściej inwestują w kryptowaluty, ewentualnie składają pieniądze w nadzorowanym przez PiS SKOK-u. Właśnie, do czego potrzebny jest PiS??? o ile PiS jest u władzy, to w ogóle nie ma sprawy, kradnie bezpośrednio i fuj! Jak jednak wiemy, zdarza się iż PiS władzy nie posiada, i wtedy potrzebny jest prezydent z PiS do wetowania ustaw o nadzorze finansowym. Przy SKOK-ach był to Kaczyński Lech, przy zondacrypto, Nawrocki Karol. Konfederacja natomiast jest niezastąpiona przy produkcji samodzielnie myślących. Wszystkich zbieramy do kupy, wstrząsamy, mieszamy, błogosławimy, eksploatujemy, dymamy na kasę i wcale nie robimy sobie wyrzutów, bo i tak wszystko to marność i tylko marność!
Skoro jednak przy Nawrockim jesteśmy, to odnotujmy, iż zaprosił na piknik rodzinny takiego wybitnego artystę, co to na swoje koncerty przychodzi w strojach, na których ma naszytą wielkimi literami swoją własną ksywę. Żeby Wam to jakoś przybliżyć: Wyobraźcie sobie Obajtka podczas publicznego wystąpienia w garniturze z napisem BRUDNA PAŁA. I ten artysta, mający w swym dorobku pieśni o robieniu na blacie, bo wyglądasz idealnie i lubisz pojebane rzeczy, pod skrzydłami urzędującego prezydenta zaśpiewał to i owo ze swojego repertuaru przybyłym rodzinom z dziećmi. Tu również nie mogło się obyć bez idiotów, którzy to kupią. Tym razem starczyła odpowiednia ilość tych, którzy uważają, iż słuchanie Skolima jest kwestią gustu, a nie kwestią rozwoju wrażliwości muzycznej. Kończę poezją, może artysta coś ode mnie kupi, pamiętajcie iż to tylko gust:
Drogi nasz narodzie z pikniku w Juracie,
Jesteśmy w kontakcie, wyczekuj na blacie,
Chętnie bym pogadał, ale wszak nie z wami,
Lecz przez cały czas możecie pogadać z szurami!










