Jak przystało na kraj onucą walący, Polacy rzucili się tłumnie do obrony rolnika, który z pełną premedytacją zniszczył pas świeżo położonej nawierzchni drogi należącej do miasta (miasto, by uciąć spekulacje co do własności, upubliczniło stosowne dokumenty). Sprawca został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Ponieważ szkody oszacowano na 300 tysięcy złotych, gdyby to ode mnie zależało, dałbym mu możliwość wyjścia za kaucją równą szacowanej wartości zniszczeń, ale nie ode mnie to zależy, poza tym ja nie o tym. Otóż przyglądam się tej mobilizacji homo sovieticusów uważających, iż rolnik został pokrzywdzony, iż za taki „drobiazg” dostał areszt. Jasne, bo gdyby jednemu z drugim ten sam człowiek zniszczył mienie wartości 300 tysięcy złotych, to by mu jeszcze podziękowali i na obiad zaprosili. Widocznie pokomunistyczne śmierdziele przez cały czas uważają, iż jak państwowe, to niczyje i udają obrońców praw człowieka.
Skoro już przy sowieckich złogach jesteśmy, to Sąd Okręgowy w Warszawie otrzymał list od Marcina Romanowskiego z wnioskiem o list żelazny. Wynika z niego, iż ten pobożny sługa bobrzy z porno jurnis, niegdyś wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS ukrywa się, a gdzieżby indziej, w promoskiewskim, separatystycznym regionie Mołdawii, Naddniestrzu. Gdyby ktoś sądził, iż ziobrystowski sędzia Tomasz Szmydt, który uciekł na Białoruś był wyjątkiem, to mamy tutaj kolejnego człowieka pana Zbyszka szukającego protekcji Putina. Żeby nie było, iż to wyjątki jakieś, przypomnę iż frakcja Ziobry, to w dużej części ludzie Rydzyka, który rozpoczynając działalność Radia Maryja nadawał na rosyjskich częstotliwościach wojskowych. Nie, żebym coś sugerował, broń bobrze!
Wodecki, Zborowski, Żmijewski, Zamachowski – Onuce, Zembaty cover
Dlaczego Marcin Romanowski ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości oczywiście wiecie świetnie, ale na wszelki wypadek przypomnę: Jest podejrzany o wyprowadzenie z funduszu sprawiedliwości ponad grubo ponad 100 MILIONÓW PLN. I znowu obrońcy Romanowskiego ewidentnie uważają, iż jak państwowe, to kraść można! Pan Marcin oświadczył także Sądowi, iż ma paszport WYDANY NA INNĄ TOŻSAMOŚĆ. Że niby jest jak świadek koronny, choć nim nie jest. Normalnie to się nazywa używaniem FAŁSZYWEGO PASZPORTU, ale wiemy, iż niektóre religie bzykanie cudzej żony nazywają WYPELNIENIEM DUCHEM ŚWIĘTYM, więc przyznam, iż i tak eufemizm użyty przez Romanowskiego nie należy do zbyt odkrywczych. Rozumiem iż to, iż UKRADŁ PONAD 100 MILIONÓW PAŃSTWOWEJ KASY da się równie niewinnie nazwać PRZYTULENIEM, bądź ZAOPIEKOWANIEM, ewentualnie bardziej fachowo, TRANSFEREM.














