
Głośna sprawa planowanego magazynu energii na Zabełczu ma nowy, bardzo istotny rozdział. Prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel wydał negatywną decyzję w sprawie inwestycji zakładającej budowę konstrukcji o wysokości ponad 200 metrów w rejonie ul. Myśliwskiej, niedaleko Miasteczka Multimedialnego. Projekt od tygodni budził ogromne emocje i zdecydowany sprzeciw części mieszkańców Nowego Sącza.
Na obecnym etapie oznacza to, iż miasto nie zgodziło się na realizację inwestycji. Sprawa nie musi być jednak definitywnie zakończona – inwestor ma możliwość skorzystania z drogi odwoławczej.
Inwestor nie uzupełnił dokumentów
Jak poinformował prezydent Ludomir Handzel w rozmowie z RDN Nowy Sącz, inwestor nie dostarczył w wyznaczonym terminie wymaganych dokumentów i zwrócił się o dodatkowy czas na ich uzupełnienie. Prezydent nie zgodził się na dalsze przedłużanie procedury.
– Uznałem, iż to jest zbyt poważna budowla, żeby bawić się w takie przedłużanie. o ile ktoś ma tak dużą inwestycję w planie, to powinien być przygotowany od strony dokumentacyjnej, od strony wszelkiego rodzaju decyzji, które są wymagane i uzgodnień. I wtedy składam kompletny wniosek na budowę aż tak dużego przecież obiektu – powiedział Ludomir Handzel dla RDN Nowy Sącz.
Prezydent podkreślił również, iż nie chce, aby postępowanie dotyczące tak ogromnego przedsięwzięcia ciągnęło się przez kolejne lata i wywoływało następne emocje społeczne.
– o ile poziom odwoławczy, czyli poziom wojewody zadecyduje inaczej, to będziemy wtedy do tego tematu podchodzić. Natomiast na dzień dzisiejszy temat ze strony miasta jest zamknięty – zaznaczył prezydent.
Ponad 200 metrów nad Nowym Sączem
Planowana inwestycja od początku zwracała uwagę przede wszystkim skalą. Według przedstawianych wcześniej informacji główna konstrukcja grawitacyjnego magazynu energii miała mieć około 212 metrów wysokości i 76 metrów średnicy. Obiekt miał powstać w rejonie Góry Zabełeckiej, niedaleko Miasteczka Multimedialnego przy ul. Myśliwskiej.
Technologia miała wykorzystywać energię potencjalną – w ogromnej konstrukcji podnoszone i opuszczane miały być ciężkie bloki, pozwalając na magazynowanie i późniejsze odzyskiwanie energii.
Skala przedsięwzięcia spowodowała jednak lawinę pytań dotyczących m.in. bezpieczeństwa, hałasu, wpływu inwestycji na krajobraz oraz warunków gruntowo-wodnych.
Prezydent: potrzebna powinna być decyzja środowiskowa
Ludomir Handzel zwrócił uwagę również na kwestie formalne związane z tak nietypową i wielkogabarytową konstrukcją. Jego zdaniem przedsięwzięcie tej skali powinno wymagać uzyskania decyzji środowiskowej.
Miasto nakazało również, aby projekt został uzgodniony m.in. z Urzędem Lotnictwa Cywilnego oraz adekwatnymi służbami wojskowymi. W przypadku konstrukcji przekraczającej 200 metrów jej oddziaływanie wykracza bowiem poza typowe kwestie związane z samym procesem budowlanym.
Mieszkańcy od początku mówili „nie”
Planowany magazyn energii wywołał zdecydowany sprzeciw mieszkańców Zabełcza, a temat gwałtownie zainteresował również mieszkańców osiedli Kochanowskiego i Przetakówka.
Przeciwnicy inwestycji domagali się pełnej dokumentacji oraz niezależnych analiz dotyczących m.in. bezpieczeństwa konstrukcji, możliwych awarii, hałasu, drgań i warunków gruntowo-wodnych. Pytali również, czy proponowana technologia była wcześniej wykorzystywana w instalacjach o porównywalnej skali.
13 sierpnia odbyła się konferencja prasowa z udziałem mieszkańców oraz europosła Arkadiusza Mularczyka. Padł wówczas apel do władz Nowego Sącza o wstrzymanie inwestycji do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości.
Miasto mówi „nie”, ale sprawa może wrócić
Negatywna decyzja prezydenta jest w tej chwili najważniejszym zwrotem w trwającym od miesięcy postępowaniu. Na dziś, 24 sierpnia, z punktu widzenia władz Nowego Sącza temat jest zamknięty.
Nie oznacza to jednak jeszcze definitywnego końca planów budowy 212-metrowego magazynu. Jak zaznaczył sam Ludomir Handzel, dalszy ciąg może nastąpić na etapie odwoławczym. jeżeli organ wyższej instancji zakwestionuje decyzję miasta, sprawa ponownie wróci na biurka urzędników.
Jedno jest pewne – inwestycja, która jeszcze kilka miesięcy temu była dla wielu mieszkańców praktycznie nieznana, stała się jednym z najgłośniejszych tematów dotyczących zagospodarowania przestrzennego i bezpieczeństwa w Nowym Sączu w 2026 roku.

1 godzina temu










