21 posłów chce Marszu Niepodległości we Lwowie 11 listopada

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: 21 posłów chce Marszu Niepodległości we Lwowie 11 listopada


Dwudziestu jeden posłów zwróciło się do Donalda Tuska o zorganizowanie 11 listopada polskiego Marszu Niepodległości we Lwowie. Interpelacja wpłynęła do Sejmu 28 sierpnia, a 8 września trafiła do premiera. Rząd ma odpowiedzieć, czy wystąpi o zgodę władz Ukrainy i zapewni pieniądze oraz logistykę.

Interpelacja trafiła do premiera

Interpelację nr 19518 podpisało 21 parlamentarzystów z PiS, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej oraz koła Rozwój Plus. Na liście są Waldemar Andzel, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Lidia Czechak, Bronisław Foltyn, Roman Fritz, Janusz Kowalski, Michał Kowalski, Mariusz Krystian, Władysław Kurowski, Anna Kwiecień, Grzegorz Lorek, Dariusz Matecki, Michał Moskal, Grzegorz Płaczek, Jarosław Sachajko, Edward Siarka, Dariusz Stefaniuk, Artur Szałabawka, Witold Tumanowicz, Patryk Wicher i Michał Woś.

Dokument opublikowany przez Sejm wpłynął 28 sierpnia. Do prezesa Rady Ministrów został skierowany 8 września. W chwili przygotowania tego materiału w sejmowym systemie nie było jeszcze odpowiedzi.

Autorzy pytają, czy gabinet Donalda Tuska planuje oficjalne obchody Narodowego Święta Niepodległości we Lwowie, obejmujące przemarsz ulicami miasta. Chcą też wiedzieć, czy Warszawa zwróci się o zgodę do władz Ukrainy i Lwowa oraz czy zapewni przedsięwzięciu finansowanie, pomoc organizacyjną i logistyczną. W wydarzeniu mieliby uczestniczyć Polacy mieszkający na Ukrainie i przedstawiciele władz Rzeczypospolitej.

Wsparcie dla Polaków we Lwowie

Uzasadnienie interpelacji koncentruje się na sytuacji miejscowej społeczności polskiej. Posłowie wskazują, iż Polacy we Lwowie zachowują więź z polską kulturą, historią i tradycją, a wsparcie państwa polskiego jest niewystarczające. Marsz miałby pokazać, iż Rzeczpospolita nie zapomina o rodakach żyjących poza jej granicami.

To cel godny wsparcia. Polska ma obowiązek troszczyć się o własną diasporę i dziedzictwo, także wtedy, gdy wymaga to cierpliwej dyplomacji. Prace IPN na cmentarzu w Hołosku przypominają, iż Lwów pozostaje miejscem ważnym dla polskiej pamięci i iż konkretne działania można prowadzić we współpracy ze stroną ukraińską.

Publiczne obchody musiałyby respektować suwerenność Ukrainy, miejscowe prawo i wymogi bezpieczeństwa państwa pozostającego w stanie wojny z Rosją. Te warunki nie przekreślają samego pomysłu. Wyznaczają odpowiedzialny sposób jego realizacji. Polska polityka pamięci nie może kończyć się na granicy tylko dlatego, iż temat jest niewygodny.

Krytyka także ze strony prawicy

Pomysł podzielił scenę polityczną. Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji, powiedział w RMF FM, iż nie rozmawiał z autorami interpelacji. Uznał inicjatywę za kuriozalną, niepotrzebną i przypominającą happening. Marek Biernacki z PSL mówił o „szaleństwie” i „humbugu politycznym”, wskazując na ryzyko pogorszenia relacji z Ukrainą.

Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej poszedł dalej. Nazwał autorów propozycji „prowokatorami i farbowanymi patriotami” oraz zarzucił im podgrzewanie atmosfery międzynarodowej. Witold Zembaczyński z KO ocenił inicjatywę jako działanie korzystne dla Rosji. Tak mocne słowa wymagają mocnych dowodów. Sama interpelacja nie zawiera postulatu zmiany granic ani działania wymierzonego w państwowość Ukrainy.

Rosja z pewnością próbuje wykorzystywać polsko-ukraińskie spory historyczne. Odpowiedzią nie może być jednak milczenie o polskim Lwowie, miejscowych Polakach czy trudnych kartach wspólnej historii. Rozsądna polityka oddziela rosyjską manipulację od uprawnionej obrony własnej pamięci. Decyzje władz Lwowa dotyczące postaci związanych z UPA pokazują, iż przemilczanie problemów nie buduje trwałego partnerstwa.

Rząd powinien przedstawić konkretną formułę

Marsz nie musi oznaczać przeniesienia warszawskiego wydarzenia w tej samej skali i formie. Możliwa jest uroczysta, uzgodniona z miejscową społecznością procesja obywatelska, połączona z nabożeństwem, złożeniem kwiatów i spotkaniem z Polakami. O szczegółach powinni rozstrzygać zainteresowani rodacy, dyplomaci i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo, a nie polityczny zgiełk w Warszawie.

Premier otrzymał trzy jasne pytania. Teraz potrzebna jest jasna odpowiedź. Stawką jest wiarygodność państwa wobec Polaków na Ukrainie oraz prawo Polski do pielęgnowania własnej pamięci bez podważania sojuszu przeciw rosyjskiej agresji. Dojrzałe państwo potrafi pogodzić oba obowiązki.

Źródło: Sejm RP, interpelacja nr 19518, Kresy.pl

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału