200 zł dopłaty do zboża? Minister Krajewski ostrzega: to pułapka dla rolników!

15 godzin temu

Polscy rolnicy biją na alarm, a rynek zbóż znalazł się w bezprecedensowym kryzysie. Ceny w skupach spadły do poziomów, które wielu gospodarstwom uniemożliwiają opłacalną sprzedaż plonów, grożąc stratami zamiast zysków. W odpowiedzi na dramatyczną sytuację, Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRiR) wystąpiła do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z pilnym wnioskiem o dopłatę w wysokości 200 zł do każdej sprzedanej tony zboża. Jednak minister Stefan Krajewski, choć rozumie obawy, stawia sprawę jasno: takie rozwiązanie może okazać się pułapką, która wcale nie pomoże rolnikom. Zamiast tego, resort proponuje strategiczną zmianę, mającą na celu długoterminową stabilizację rynku.

Ta patowa sytuacja dotyka tysięcy gospodarstw w całej Polsce, zmuszając je do walki o przetrwanie. W 2024 roku obserwujemy drastyczny spadek cen kluczowych zbóż, co bezpośrednio przekłada się na dochody rolników. Czy propozycja dopłat to jedyna droga, czy może, jak sugeruje minister, rynek potrzebuje zupełnie innych, systemowych rozwiązań? Odpowiedź na to pytanie zadecyduje o przyszłości polskiego rolnictwa.

Rolnicy w potrzasku: Ceny zbóż spadają na łeb, na szyję

Obecna sytuacja na polskim rynku zbóż jest alarmująca. Skupy są przepełnione, a ceny pszenicy, żyta czy kukurydzy osiągnęły poziomy, które wielu gospodarstwom uniemożliwiają opłacalną sprzedaż. Rolnicy raportują, iż koszty produkcji często przewyższają wpływy ze sprzedaży, co prowadzi do narastających strat. Według analiz renomowanych firm Chambers & Partners oraz Investropa, w ostatnim roku znacząco wzrosła liczba niesprzedanych plonów, co dodatkowo obciąża magazyny i płynność finansową. To nie tylko problem indywidualnych dochodów – to również zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju w dłuższej perspektywie.

W obliczu tych wyzwań, Krajowa Rada Izb Rolniczych podjęła zdecydowane kroki. W specjalnym piśmie do ministra rolnictwa zaapelowano o natychmiastowe wsparcie finansowe. Postulat jest jasny: 200 zł dopłaty do każdej sprzedanej tony zboża. Zdaniem KRiR, jest to jedyny sposób, aby choć częściowo zrekompensować rolnikom straty wynikające z obecnych, wyjątkowo trudnych warunków rynkowych. Taka interwencja miałaby zapewnić niezbędny oddech finansowy i pozwolić przetrwać najtrudniejszy okres.

Minister Krajewski: Dopłaty to pułapka! Rynek zbóż w szachu

Minister Stefan Krajewski, szef resortu rolnictwa, w odpowiedzi na apel KRiR przyznał, iż temat dopłat budzi ogromne emocje i jest przedmiotem intensywnych dyskusji. Jednak jego zdaniem, proponowane rozwiązanie, choć na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjne, może nie przynieść oczekiwanego efektu, a wręcz stać się pułapką dla rolników. „Z jednej strony widzę apel KRiR, z drugiej wielu rolników pisze wprost, żeby nie wprowadzać dopłat, bo w praktyce skupy obniżą ceny o tę samą kwotę” – zaznaczył minister. Oznacza to, iż finalny efekt finansowy dla gospodarzy może być zerowy, a rynek zostanie jedynie sztucznie zniekształcony.

Ta perspektywa budzi niepokój. jeżeli skupy, widząc dopłaty, natychmiast obniżą ceny skupu zboża, rolnicy nie odczują realnej poprawy swojej sytuacji. W praktyce, wsparcie finansowe zamiast trafić do kieszeni producentów, zostałoby przejęte przez pośredników. Dlatego też, resort rolnictwa aktywnie poszukuje alternatywnych, bardziej trwałych i systemowych rozwiązań, które faktycznie ustabilizują rynek i zapewnią rolnikom godziwe dochody, zamiast krótkotrwałych, potencjalnie nieskutecznych interwencji.

Alternatywa dla rolników? Rząd stawia na odbudowę hodowli trzody

W obliczu wątpliwości dotyczących efektywności dopłat, Minister Stefan Krajewski zaproponował alternatywne rozwiązanie, które ma szansę na długoterminową stabilizację rynku zbóż. Resort rolnictwa stawia na ambitny plan odbudowy krajowego pogłowia trzody chlewnej, które od lat systematycznie spada. Według ministra, zwiększenie liczby hodowanych świń pozwoliłoby na zagospodarowanie ogromnych nadwyżek zboża paszowego, które w tej chwili zalega w magazynach rolników. „Najlepszym wyjściem byłoby przywrócenie chowu trzody chlewnej, bo wtedy wiemy, iż ziarno zostanie gwałtownie zagospodarowane” – podsumował Krajewski.

Taka strategia ma podwójną korzyść. Po pierwsze, stworzyłaby stabilny, wewnętrzny rynek zbytu dla zboża, zmniejszając jego presję na ceny. Po drugie, wzmocniłaby polski sektor mięsny, który również boryka się z wyzwaniami. Odbudowa hodowli trzody chlewnej to kompleksowe podejście, które mogłoby przynieść korzyści nie tylko producentom zbóż, ale i całej branży rolno-spożywczej. To jednak wymaga czasu, inwestycji i skoordynowanych działań na wielu płaszczyznach, aby zapewnić rolnikom bezpieczeństwo i opłacalność w długiej perspektywie.

ASF: Cichy wróg blokujący najważniejsze zmiany w rolnictwie

Kluczową barierą w realizacji planu odbudowy hodowli trzody chlewnej pozostaje afrykański pomór świń (ASF). Minister Krajewski przypomniał, iż ASF wciąż stanowi realne zagrożenie dla polskiego rolnictwa, a nowe ogniska choroby wykrywane są zarówno wśród dzików, jak i w pojedynczych hodowlach. Ta nieprzewidywalna choroba skutecznie zniechęca rolników do inwestowania w odbudowę produkcji trzody chlewnej, obawiając się strat i konieczności likwidacji całych stad. Bez skutecznego opanowania ASF, wszelkie plany rozwoju hodowli pozostaną jedynie w sferze pobożnych życzeń.

Resort rolnictwa zapewnia jednak, iż jest w stałym kontakcie z organizacjami rolniczymi i aktywnie pracuje nad projektem, który ma pomóc rolnikom i ustabilizować sytuację na rynku zbóż. Walka z ASF to priorytet, bez którego nie ma mowy o trwałej zmianie. W 2025 roku najważniejsze będzie połączenie działań prewencyjnych, wsparcia dla hodowców i poszukiwania innowacyjnych rozwiązań rynkowych. Tylko kompleksowe podejście, uwzględniające zarówno dopłaty, jak i długoterminowe strategie, ma szansę wyprowadzić polskie rolnictwo z obecnego kryzysu.

Read more:
200 zł dopłaty do zboża? Minister Krajewski ostrzega: to pułapka dla rolników!

Idź do oryginalnego materiału