Okazuje się, iż choćby jeżeli w życiu nie paliliśmy, nie mamy gwarancji, iż nasze płuca są zdrowie. – Zanieczyszczenie powietrza jest dziś uznanym i realnym czynnikiem ryzyka rozwoju chorób nowotworowych – mówi pulmonolog, płk Rafał Sokołowski.
Rak płuca jest najczęściej występującym nowotworem na świecie. W 2022 roku (to najświeższe dostępne dane) odpowiadał za prawie 2,5 miliona nowych zachorowań, co oznacza, iż co ósmy nowotwór na świecie dotyka właśnie płuc, wyprzedzając m.in. raka piersi u kobiet czy jelita grubego. Odpowiada on również za największą liczbę zgonów wśród osób chorujących na nowotwór.
Nie tylko papierosy
W społeczeństwie wciąż popularny jest pogląd, iż niepalenie czy też unikanie biernego palenia papierosów i alternatyw uchroni nas przed tą chorobą. Tymczasem naukowcy zwracają uwagę, iż przyczyną nowotworu płuca nierzadko jest również czynnik w niewielkim stopniu od nas zależy. Jest nim zanieczyszczenie powietrza.
Więcej na ten temat mówi nam pulmonolog z Wojskowego Instytutu Medycznego (WIM), płk. lek. Rafał Sokołowski:
– Już w XVIII wieku zwracano uwagę na związek między silnie przekształconym środowiskiem przez działalność przemysłową a zwiększoną częstością występowania schorzeń przewlekłych oraz nowotworów. W wieku XIX poglądy te zaczęły się umacniać. Jednak dopiero w XX wieku zaczęto kwestie zanieczyszczenia powietrza traktować poważniej – komentuje dla SmogLabu.
Ekspert wskazuje tu na dwa główne zdarzenia historyczne, które miały miejsce w XX wieku – Wielki Smog w Londynie w grudniu 1952 roku, który spowodował masowe zachorowania, oraz sytuacja w japońskim mieście Yokkaichi.
- O obu tych przypadkach pisaliśmy w ramach naszego cyklu “Smog dookoła świata”: Czego polskie miasta mogą nauczyć się od Londynu? Pięć wskazówek | Żyje tu tylu ludzi, ile w całej Polsce. „Ruch uliczny jest uspokojony”
Smog przyczyną raka
Rak płuca dzieli się na dwa główne typy: niedrobnokomórkowy oraz drobnokomórkowy, z czego ten pierwszy stanowi ok. 85 proc. wszystkich przypadków i dzieli się na cztery podtypy, gdzie najczęstszym z nich jest gruczolakorak (lub rak gruczołowy). Pozostałe podtypy to rak płaskonabłonkowy, wielkokomórkowy i oskrzelikowo-pęcherzykowy (odmiana raka gruczołowego).
Kolejne dowody wskazują na związek między obecnością pyłu zawieszonego w atmosferze a zwiększonym ryzykiem gruczolakoraka. Związane ze smogiem przyczyny powstawania nowotworów nie są wiedzą tajemną. Już w 2013 roku WHO wydało oficjalny dokument, z którego wynika, iż spaliny pojazdów z silnikami Diesla oraz pyły PM 2.5 są czynnikami rakotwórczymi dla ludzi.
– Bardzo interesujące są doniesienia z ostatnich lat. Potwierdzają one, iż zanieczyszczenia, a w szczególności pył zawieszony PM2.5, mogą działać jak „promotor” nowotworu, czyli nie uszkadzają DNA, tylko mogą pobudzać do wzrostu komórki, które posiadają już mutacje – stwierdza płk Sokołowski.
Przekonuje przy tym, iż siła biologiczna pyłu zawieszonego PM2.5 wynika nie tylko ze stężenia, ale przede wszystkim ze składu jakościowego. Szczególnie niebezpieczne uważa się je wówczas, gdy zawierają m.in. arsen, kadm, nikiel, chrom czy ołów – bo część z nich ma udokumentowane działanie rakotwórcze. Co gorsza, cząstki PM2.5 wykryto także w krwi pępowinowej. Z badań wynika, iż smog może odpowiadać za choćby milion martwych urodzeń rocznie.
- Czytaj także: Tragiczna cena smogu. Milion martwych urodzeń rocznie
Z kolei spaliny z silników Diesla są od kilku lat klasyfikowane są jako rakotwórcze. To klinicznie ważne, bo powszechność tego czynnika jest bardzo wysoka, szczególnie w środowisku miejskim i w niektórych zawodach. Markerem tego czynnika są takie związki jak tlenek azotu oraz ozon.
Rak płuca na świecie
W ciągu ostatnich kilku dekad wzorce zachorowalności na raka płuca według poszczególnych rodzajów uległy znacznym zmianom. Przykład? Jak podaje Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC, agenda WHO), w większości badanych państw obserwuje się wzrost ryzyka zachorowania wśród młodszego pokolenia, zwłaszcza kobiet. Na przestrzeni dekad zaobserwowano zaś spadek zachorowalności wśród mężczyzn.
„To badanie populacyjne ma na celu lepsze zrozumienie różnic w zachorowalności na raka płuca w zależności od miejsca i czasu, zgodnie z jego rodzajami. Badamy zmiany ryzyka w różnych krajach w kolejnych pokoleniach i oceniamy potencjalne obciążenie gruczolakorakiem związane z występowaniem pyłów zawieszonych” – mówi dr Freddie Bray, kierownik Oddziału Nadzoru Nowotworów w IARC. I dodaje:
„Wyniki dostarczają ważnych informacji na temat ewolucji zarówno choroby, jak i podstawowych czynników ryzyka, dając wskazówki, jak można optymalnie zapobiegać rakowi płuca na całym świecie”.
Naukowcy przy tego rodzaju analizach przyjmują tzw. standaryzowany według wieku współczynnik zachorowalności (ASR), który pokazuje, jak często występuje lub jak często powoduje zgon dany nowotwór w populacji po uwzględnieniu różnic wieku. Podawany jest jako liczba zachorowań (lub zgonów) na 100 000 osób na rok.
Nowotwór płuc. Gdzie najwięcej ofiar?
Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, iż u mężczyzn najwyższy współczynnik ASR występował w:
- Azji Wschodniej w przypadku gruczolakoraka (27,12 na 100 000 osób),
- Europie Wschodniej w przypadku raka płaskonabłonkowego (21,70 na 100 000 osób) oraz raka drobnokomórkowego (9,85 na 100 000 osób),
- Afryce Północnej w przypadku raka wielkokomórkowego (4,34 na 100 000 osób).
Wśród kobiet najwyższe wartości ASR odnotowano w:
- Azji Wschodniej dla gruczolakoraka (19,04 na 100 000 osób),
- Ameryce Północnej dla raka płaskonabłonkowego (5,28 na 100 000 osób) oraz raka drobnokomórkowego (4,28 na 100 000 osób),
- Europie Północnej dla raka wielkokomórkowego (2,87 na 100 000 osób).
Wśród „liderów” Chiny, Japonia i cztery europejskie kraje
Niewątpliwym liderem na świecie pod względem łącznej liczby zachorowań na raka płuca, niezależnie od rodzaju ani przyczyny, są Chiny – to aż milion nowych przypadków w 2022 roku w kraju zamieszkanym przez prawie 1,5 miliarda ludzi. Tuż za Chinami uplasowały się Stany Zjednoczone i Japonia. W pierwszej dziesiątce znalazły się też aż cztery kraje europejskie (pięć, jeżeli liczyć Rosję). Są nimi Niemcy, wspomniana już Wielka Brytania, Francja kontynentalna oraz Włochy.
Co ciekawe, po uwzględnieniu współczynnika ASR, palmę pierwszeństwa przejmują Węgry, wyprzedzając Chiny, Serbię oraz wyspiarskie kraje: Nową Kaledonię i Polinezję Francuską (z racji niewielkich populacji).
Szacuje się, iż zanieczyszczenie powietrza pyłem zawieszonym było przyczyną ponad 114 tys. przypadków gruczolakoraka wśród mężczyzn oraz więcej niż 80 tys. przypadków gruczolakoraka wśród kobiet. Pod względem liczby zachorowań na ten rodzaj raka, wywołanych zanieczyszczeniem pyłem zawieszonym, liderem również pozostaje Azja Wschodnia, przede wszystkim Chiny. Należy jednak podkreślić, iż chociaż pyły zawieszone (zarówno na zewnątrz jak i w gospodarstwach domowych) są istotnym czynnikiem kancerogennym, to palenie wyrobów tytoniowych pozostaje głównym powodem zachorowalności na raka płuca.
Prof. Brian Oliver: nie ma czegoś takiego, jak bezpieczny poziom zanieczyszczenia powietrza
Zapytaliśmy prof. Briana Olivera, współautora publikacji naukowych na temat smogu i raka płuca z Uniwersytetu Technologicznego w Sydney o to, jak ryzyko zachorowania na raka płuca spowodowane długotrwałym narażeniem na zanieczyszczenie powietrza ma się do ryzyka związanego z paleniem tytoniu.
– Po pierwsze, palenie tytoniu ma wpływ na palacza, podczas gdy zanieczyszczenie powietrza dotyka wszystkich. Wiemy, iż w obu przypadkach istnieje zależność między ekspozycją a reakcją organizmu, dodajmy jednak, iż rodzaj zanieczyszczenia również ma znaczenie. Wiele przemysłowych źródeł emisji wiąże się z większym zagrożeniem dla naszego zdrowia – komentuje ekspert.
Co prawda najlepiej udokumentowany jest związek zanieczyszczeń powietrza z rakiem płuca, ale dostrzegalny jest także związek z nowotworami w innych narządach, na przykład rak pęcherza moczowego. A chorób wywoływanych przez smog jest znacznie więcej.
– Ekspozycja na zanieczyszczenia powietrza wiąże się z wieloma schorzeniami układu oddechowego. Najmocniej udokumentowane są zaostrzenia astmy oskrzelowej oraz POChP (przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, przyp. aut.) a także zwiększona podatność na ostre zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych – stwierdza płk Sokołowski.
WHO zwraca uwagę, iż zanieczyszczenie powietrza jest silnie powiązane również z chorobami sercowo-naczyniowymi, zwłaszcza udarami i chorobą niedokrwienną serca, a europejskie wytyczne kardiologiczne traktują je jako istotny czynnik ryzyka sercowo-naczyniowego.
– Wiemy, iż nie ma czegoś takiego, jak bezpieczny poziom zanieczyszczenia powietrza, bo każdy zwiększa ryzyko chorób u ludzi. Uważam, iż w pierwszej kolejności należy skupić się na największych źródłach emisji, bo to prawdopodobnie najłatwiejszy cel do zrealizowania. Oczywiście, musimy być jednak w stanie ograniczyć wszystkie przyczyny zanieczyszczenia powietrza – mówi z kolei prof. Oliver.
Ponad tysiąc zgonów na Wyspach
Wciąż jednak nie wszystkie kraje traktują to wyzwanie dostatecznie poważnie. Przykładowo, mimo ogromnych postępów w walce ze smogiem, jakie Wielka Brytania poczyniła na przestrzeni ostatnich dekad, problem nie został w pełni rozwiązany.
Z analizy badaczy IARC wynika, iż na wyspach każdego roku ponad 1100 osób umiera na gruczolakoraka w skutek zanieczyszczenia powietrza. Działacze i naukowcy na łamach “The Guardian” wskazywali, iż mimo tych informacji, władze bagatelizują dane, czego przykładem ma być budowa kolejnego pasa na lotnisku Heathrow (największym lotnisku w Europie), co jeszcze bardziej zwiększy zanieczyszczenie powietrza w tej okolicy.
Wskaźniki zachorowań na gruczolakoraka w Wielkiej Brytanii powiązane ze smogiem były wyższe niż w USA i Kanadzie oraz aż czterokrotnie wyższe niż w Finlandii, która miała najniższe wskaźniki w Europie Północnej. Fińskie władze podeszły do problemu kompleksowo, skupiając się na walce zarówno ze szkodliwymi emisjami, jak i z uzależnieniem od nikotyny.
W sierpniu 2025 roku w Finlandii weszło w życie nowe prawo tytoniowe, którego celem jest ochrona młodzieży przed używaniem produktów nikotynowych. Zmiany będą wdrażane etapami, a ich celem jest zakazanie osobom poniżej 18 roku życia dostępu do substytutów tytoniu, takich jak e-papierosy.
Ich stosowanie jest również zakazane we wszystkich środowiskach, w których na co dzień przebywają dzieci i młodzież. Produktów nikotynowych nie wolno zatem używać m.in. w żłobkach, szkołach czy na placach zabaw.
Jak wynika z danych fińskich badaczy i badaczek, głównym źródłem PM2.5 w kraju jest spalanie drewna w gospodarstwach domowych. Aby temu zaradzić, rząd podjął działania mające na celu zmniejszenie emisji ze spalania drewna. Oczekuje się, iż działania te zmniejszą wpływ PM2.5 na zdrowie choćby o 63 proc. do 2030 r. w porównaniu z poziomami z 2015 r. Nie bez znaczenia pozostaje jednak także uwarunkowanie środowiskowe Finlandii i niewielka gęstość zaludnienia.
- Więcej o zielonej polityce Finlandii pisaliśmy w cyklu “Smog dookoła świata”:
Tylko trzy kraje w Europie spełniają normy powietrza WHO. Jaki jest ich sekret?
Polska wciąż walczy o zdrowsze powietrze
Na koniec przyjrzyjmy się sytuacji w naszym kraju. Co prawda roczny PM 2.5 w ciągu ostatniej dekady wyraźnie spada (choć 2 ostatnie lata zaburzyły ten trend), ale mimo to przez cały czas stanowi poważny problem zdrowotny dla Polek i Polaków. Głównym źródłem zanieczyszczeń powietrza jest spalanie paliw stałych w gospodarstwach domowych (słynne już kopciuchy i ogrzewanie zimą) oraz ruch samochodowy (szczególnie w miastach).
W Polsce zanieczyszczenie powietrza pyłem zawieszonym wiąże się z dziesiątkami tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. Mimo zmian legislacyjnych, które zakazują korzystania z kopciuchów, implementacja nowego prawa uleje. Ubiegłoroczny raport Krakowskiego Alarmu Smogowego obnaża głęboką niewydolność systemu kontroli przestrzegania prawa antysmogowego.
Według raportu Europejskiej Agencji Środowiska (EEA), mimo iż poczyniono znaczne postępy w ograniczaniu zanieczyszczenia powietrza, to wciąż aż 95 proc. mieszkańców miast w Europie narażonych jest na stężenia zanieczyszczeń powietrza przekraczające zalecenia WHO. Zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza do poziomów zgodnych z tymi zaleceniami mogłoby zapobiec 182 tys. zgonów spowodowanych narażeniem na pył zawieszony.
–
Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Only_NewPhoto

2 godzin temu















