Policjanci w Żaganiu zatrzymali 27 sierpnia 14-latka, który gwałtownie jechał ulicą na hulajnodze elektrycznej bez wymaganej karty rowerowej. Chłopiec trafił pod opiekę matki, ona dostała mandat za umożliwienie jazdy bez uprawnień, a dokumentacja trafi do sądu rodzinnego. To ostrzeżenie dla rodziców: hulajnoga jest pojazdem, nie zabawką.
Kontrola na ulicy w Żaganiu
Patrol żagańskiej policji zauważył nastolatka jadącego ulicą z dużą prędkością w czwartek 27 sierpnia. Po zatrzymaniu okazało się, iż kierującym jest 14-latek, który nie ma karty rowerowej. Według komunikatu Komendy Powiatowej Policji w Żaganiu chłopiec powiedział funkcjonariuszom, iż nie chce mu się zdobywać karty i nie interesuje go prędkość jazdy.
Policjanci skontaktowali się z matką nastolatka i przekazali jej syna na komendzie. Kobieta przyznała, iż sama kupiła mu hulajnogę i pozwalała z niej korzystać. Funkcjonariusze nałożyli na nią mandat za umożliwienie kierowania pojazdem osobie bez wymaganych uprawnień. Nie podano wysokości kary. Dokumentacja dotycząca zachowania 14-latka ma zostać przesłana do sądu rodzinnego i nieletnich.
Przepisy dotyczą także młodych użytkowników
Osoba w wieku od 13 do 18 lat musi mieć kartę rowerową albo prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T, aby kierować hulajnogą elektryczną. Na drodze dla rowerów obowiązuje limit 20 km/h. Jazda jezdnią jest dozwolona wtedy, gdy nie ma drogi rowerowej, a limit prędkości na jezdni wynosi nie więcej niż 30 km/h. Na chodniku trzeba poruszać się z prędkością zbliżoną do tempa pieszego i ustępować mu pierwszeństwa.
Te reguły nie są urzędową drobiazgowością. Hulajnoga porusza się między pieszymi, rowerzystami i samochodami, a błąd przy większej prędkości może skończyć się ciężkimi obrażeniami. Niedawny przypadek dziewięciolatka jadącego hulajnogą wśród samochodów pokazał, jak łatwo dorosły może dopuścić do sytuacji zagrażającej dziecku i innym uczestnikom ruchu.
Wypadków jest coraz więcej
Problem ma znacznie większą skalę niż jedna kontrola. Według danych Komendy Głównej Policji od stycznia do lipca 2026 roku doszło do 828 wypadków z udziałem użytkowników hulajnóg elektrycznych. Zginęło w nich 11 osób, a 745 zostało rannych. W analogicznym okresie poprzedniego roku odnotowano 702 wypadki, pięć ofiar śmiertelnych i 638 rannych.
Dane za cały 2025 rok pokazują szczególne zagrożenie wśród nieletnich. Użytkownicy w wieku od 7 do 14 lat spowodowali 243 wypadki, w których zginęły trzy osoby, a 265 zostało rannych. W grupie od 15 do 17 lat było 149 wypadków, jedna ofiara śmiertelna i 177 rannych. Za każdą liczbą stoi czyjeś zdrowie i rodzinna tragedia.
Podobne zdarzenia nie zawsze kończą się na policyjnej kontroli. W Krakowie hulajnoga wjechała pod tramwaj, co skłoniło miejskiego przewoźnika do apelu o rozwagę. Technologia ułatwia przemieszczanie się, ale nie znosi praw fizyki ani odpowiedzialności.
Rodzic odpowiada za granice
Nastolatek powinien znać przepisy i ponosić konsekwencje swojego zachowania odpowiednie do wieku. Pierwsza odpowiedzialność spoczywa jednak na dorosłym, który kupuje pojazd, sprawdza jego parametry i decyduje, czy dziecko może wyjechać na drogę. Sam zakup nie zastępuje wychowania. Potrzebna jest rozmowa, kontrola uprawnień i jasna granica, gdy młody człowiek lekceważy zasady.
Sprawa z Żagania nie powinna służyć publicznemu piętnowaniu dziecka. Powinna otrzeźwić dorosłych. Wolność poruszania się ma sens wtedy, gdy idzie razem z odpowiedzialnością za bezpieczeństwo własnej rodziny i innych ludzi. W przeciwnym razie koszt beztroski może być znacznie wyższy niż mandat.
Źródła: Komenda Powiatowa Policji w Żaganiu, Komenda Główna Policji, WP Wiadomości
Źródło: WP Wiadomości











